niedziela, 3 stycznia 2010

DZIELNA DZIERGACZKA SKARPETEK


Oj az mi wstyd ze dopiero teraz wklejam wyroznienie przyznane mi w zabawie Truscaveczki http://truscaveczka.blogspot.com/ , ale powiem wam ze jestem bardzo dumna z bycia Dzielna Dziergaczka Skarpetek i na dobry poczatek roku obiecuje sobie i przede wszystkim mezowi ze skoncze jego skarpetki. Musze bardzo dzielnie dziergac zeby sie wyrobic do konca urlopu czyli do 11 stycznia. Trzymajcie kciuki.

niedziela, 27 grudnia 2009

Robotkowe prezenty

Komplecik dla mojego smyka podwojnie podarowany bo wloczke dostalam w paczce od Joasi z Gdanska w czerwcowym secret palu.

A tak sie prezentuje maly model w swoim upominku.
Tutaj dwa szale jeden dla mnie drugi dla meza, puchate, miekkie cieple i zabawne do zrobienia. Wloczka sklada sie z nitki i malych pomponikow co jakies 2-3 cm, w jeden wieczor szalik gotowy.





Swieta, swieta i juz po...




Mieszkam we Wloszech od jedenastu lat ale tyle sniegu jeszcze tutaj nie widzialam. Tydzien temu w sobote obudzilismy sie w bielusienkim puchu, sami powiedzcie czy moglam nie ulec pokusie i nie ulepic balwanka. Swietnie sie bawilam ku radosci mojego malucha, mezowi wprawdzie bylo mniej do smiechu bo przypadlo mu w udziale odsniezanie ale i tak zaluje ze snieg nie dotrwal do Bozego Narodzenia.


czwartek, 5 listopada 2009

Misiowe skarpetki dla malucha





Oto kolejna para antyposlizgowych skatpet dla mojego smyka.Wloczka na skarpetki z Lidla,czas dziergania od niedzieli do wtorku, wczoraj powstaly misie i antyposlizgowa ochrona- nie jest zle. Tym razem nie bedzie syndromu samotnej skarpetki, mam natomiast obawy dotyczace pozaczynanych robotek, bo malzonek wlasnie zlozyl zamowienie na welniane skarpety dla siebie. Trzeba bedzie sie ostro zabrac za dzierganie bo biedaczysko pracuje na dworze a tu coraz zimniej.

poniedziałek, 2 listopada 2009

Ciasto czekoladowe z gruszkami


Tutajhttp://009/10/bueczki-atakuja.html atakuja buleczki a u mnie domownicy zaatakowali ciasto, do tego stopnia ze nie zalapalo sie na sesje zdjeciowa i tylko kawalek sie ostal.
TORTA PERE E CIOCCOLATO
1 kg gruszek (tak podaje przepis ale wystarcza 3 dosc spore gruszki)
150 g maki
50 g gorzkiego kakao
125 g masla lub margaryny
100 g cukru
3 jajka
1 lyzka proszku do pieczenia
2-3 lyzki mleka
cukier puder do posypania
Bialka ubic na piane, zoltka utrzec z cukrem dodac make z proszkiem i kakao, stopione maslo z mlekiem i na koniec piane z bialek delikatnie wymieszac. Gruszki obrac i jesli sa twarde pokroic na cienkie plasterki a jesli bardzo dojzale na spore kostki, dodac do ciasta i wymieszac. Piec w rozgrzanym piekarniku 190 stopni przez ok 40-45 minut, po ostudzeniu posypac cukrem pudrem. Smacznego.

piątek, 30 października 2009

Kurs rysowania portretow

Jak juz wspomnialam wczesniej zapisalam sie na kurs rysowania portretow dla relaksu i dla przypomnienia sobie jak sie trzyma olowek w rece. Dawno temu chcialam sie nawet wybrac do liceum sztuk plastycznych ale w ostatniej chwili braklo mi odwagi i nikt nie wpoil we mnie odpowiedniej dawki wiary w siebie. Tak sie wiec zlozylo ze jestem utalentowanym samoukiem, ktory przez lata dusil w sobie wiele zdolnosci.


Na pierwszej lekcji stworzylam dziewczynke, ktora wprawdzie odbiega nieco od oryginalu, ale jak na osobe nie rysujaca od dziesieciu lat poszlo mi calkiem niezle.

Za kolejne dzielo, portret mojego synka otrzymalam nawet pochwale od profesora co dodalo mi nieco otuchy i wiary we wlasne mozliwosci.


Obecnie pracuje nad pewnym znanym wszystkim aktorem. Co wy na to?













środa, 14 października 2009

Szal Tekli

Szal Tekli bo lekki jak pajeczyna no i motywy tez nieco takowa przypominaja. Zrobiony z cienkiego moherku, ktory otrzymalam w podarunku od Joasi z Gdanska (jeszcze raz dzieki za ten delikatny kolor). Calosc wykonana na szydelku nr 1,5 sklada sie z 80 motywow polaczonych razem,wazy zaledwie 90 g.
W pelnej okazalosci mierzy sobie 60cm na prawie 2 metry.

Tutaj w trakcie produkcji. Z caloscia uwinelam sie w ciagu miesiaca i dwoch tygodni, biorac pod uwage fakt ze mam jeszcze piec innych robotek napoczetych z czego szalik dla mojego meza czeka na ukonczenie od ubieglej zimy-bardzo szybko mi poszlo.
W miedzyczasie dla relaksu zapisalam sie na kurs rysunku portretow-cos wspanialego ale o tym za jakis czas.