Nadrabiam wpisowe zaleglosci i pokazuje dywanik w pokoju malucha, ktory swietnie sie spisuje w swojej roli. Wyczyscilam sobie nieco szafe z resztek welny, wloczek i nitek wszelkiego rodzaju. Dywanik wyszedl dosc spory 140 na 250 cm, gruby i ciezki co jest zaleta w uzytkowaniu, nie zwija sie i doskonale izoluje od zimnej podlogi, poza tym mozna na nim lezec bo jest miekki. Na wypranie niestety bede musiala poczekac do lata bo przewiduje dosc dlugi proces suszenia, a nie chcialabym go wirowac zeby sie nie skurczyl widzac dosc wysoki procent uzytej welny. Musze jednak przyznac z zadowoleniem ze kompozycja kolorystyczna sprawia, iz brudu jakos nie widac, dywanik przezyl nawet urodzinowe przyjecie dwulatka i jego 9 rozbrykanych przyjaciol.
O wszystkich moich pasjach od malowania,prez szycie, haft,szydelko,drutki az do kuchni Qui troverete un pò di tutto:disegni,cucito,ricami,l'uncinetto,lavori a maglia e cucina
poniedziałek, 22 marca 2010
Dywanik z resztek
Nadrabiam wpisowe zaleglosci i pokazuje dywanik w pokoju malucha, ktory swietnie sie spisuje w swojej roli. Wyczyscilam sobie nieco szafe z resztek welny, wloczek i nitek wszelkiego rodzaju. Dywanik wyszedl dosc spory 140 na 250 cm, gruby i ciezki co jest zaleta w uzytkowaniu, nie zwija sie i doskonale izoluje od zimnej podlogi, poza tym mozna na nim lezec bo jest miekki. Na wypranie niestety bede musiala poczekac do lata bo przewiduje dosc dlugi proces suszenia, a nie chcialabym go wirowac zeby sie nie skurczyl widzac dosc wysoki procent uzytej welny. Musze jednak przyznac z zadowoleniem ze kompozycja kolorystyczna sprawia, iz brudu jakos nie widac, dywanik przezyl nawet urodzinowe przyjecie dwulatka i jego 9 rozbrykanych przyjaciol.
sobota, 6 marca 2010
Portrety raz jeszcze
Same powiedzcie jak mam nie chorowac na komputerowstret przy takim zamilowaniu jak rysowanie?
Ten slodki buziak nalezy do mojego smyka a portret powstal w grudniu jako prezent na Boze Narodzenie i powedrowal do jednej babci, czyli do mojej tesciowej.
A ten do drugiej babci,czyli do mojej mamy. Moja siostra wprawdzie dlugo namawiala mnie na podarowanie kolorowych kserokopii ale na koniec odbitki zostaly u mnie.
Ten slodki buziak nalezy do mojego smyka a portret powstal w grudniu jako prezent na Boze Narodzenie i powedrowal do jednej babci, czyli do mojej tesciowej.
A ten do drugiej babci,czyli do mojej mamy. Moja siostra wprawdzie dlugo namawiala mnie na podarowanie kolorowych kserokopii ale na koniec odbitki zostaly u mnie.Nie martwcie sie robotkowo tez dzialam, tylko ze nie chce mi sie siedziec przed komputerem zeby sie czyms nowym pochwalic.
niedziela, 3 stycznia 2010
DZIELNA DZIERGACZKA SKARPETEK

Oj az mi wstyd ze dopiero teraz wklejam wyroznienie przyznane mi w zabawie Truscaveczki http://truscaveczka.blogspot.com/ , ale powiem wam ze jestem bardzo dumna z bycia Dzielna Dziergaczka Skarpetek i na dobry poczatek roku obiecuje sobie i przede wszystkim mezowi ze skoncze jego skarpetki. Musze bardzo dzielnie dziergac zeby sie wyrobic do konca urlopu czyli do 11 stycznia. Trzymajcie kciuki.
niedziela, 27 grudnia 2009
Robotkowe prezenty
Swieta, swieta i juz po...

Mieszkam we Wloszech od jedenastu lat ale tyle sniegu jeszcze tutaj nie widzialam. Tydzien temu w sobote obudzilismy sie w bielusienkim puchu, sami powiedzcie czy moglam nie ulec pokusie i nie ulepic balwanka. Swietnie sie bawilam ku radosci mojego malucha, mezowi wprawdzie bylo mniej do smiechu bo przypadlo mu w udziale odsniezanie ale i tak zaluje ze snieg nie dotrwal do Bozego Narodzenia.czwartek, 5 listopada 2009
Misiowe skarpetki dla malucha



Oto kolejna para antyposlizgowych skatpet dla mojego smyka.Wloczka na skarpetki z Lidla,czas dziergania od niedzieli do wtorku, wczoraj powstaly misie i antyposlizgowa ochrona- nie jest zle. Tym razem nie bedzie syndromu samotnej skarpetki, mam natomiast obawy dotyczace pozaczynanych robotek, bo malzonek wlasnie zlozyl zamowienie na welniane skarpety dla siebie. Trzeba bedzie sie ostro zabrac za dzierganie bo biedaczysko pracuje na dworze a tu coraz zimniej.
poniedziałek, 2 listopada 2009
Ciasto czekoladowe z gruszkami

Tutajhttp://009/10/bueczki-atakuja.html atakuja buleczki a u mnie domownicy zaatakowali ciasto, do tego stopnia ze nie zalapalo sie na sesje zdjeciowa i tylko kawalek sie ostal.
TORTA PERE E CIOCCOLATO
1 kg gruszek (tak podaje przepis ale wystarcza 3 dosc spore gruszki)
150 g maki
50 g gorzkiego kakao
125 g masla lub margaryny
100 g cukru
3 jajka
1 lyzka proszku do pieczenia
2-3 lyzki mleka
cukier puder do posypania
Bialka ubic na piane, zoltka utrzec z cukrem dodac make z proszkiem i kakao, stopione maslo z mlekiem i na koniec piane z bialek delikatnie wymieszac. Gruszki obrac i jesli sa twarde pokroic na cienkie plasterki a jesli bardzo dojzale na spore kostki, dodac do ciasta i wymieszac. Piec w rozgrzanym piekarniku 190 stopni przez ok 40-45 minut, po ostudzeniu posypac cukrem pudrem. Smacznego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



